Idealny dzień w Sarandzie: od porannego morza po zachód słońca

Plany podróży
Idealny dzień w Sarandzie: od porannego morza po zachód słońca

Sarandy nie trzeba „zaliczać". Najpiękniejsze wakacje wyglądają tu tak, że masz dokąd wracać i wokół czego budować dzień — dlatego zamiast listy atrakcji proponujemy jeden konkretny dzień taki, jak przeżywamy go my, z naszym apartamentem jako bazą.

Apartament znajduje się na 1. piętrze w żywej, lokalnej części Sarandy, a plaża jest tuż za domem, jakieś dwie minuty piechotą. To zmienia cały dzień: na kąpiel chodzisz przed śniadaniem i po obiedzie, i nic nie musisz planować z wyprzedzeniem. Oto dzień, który polecilibyśmy na pierwszy pobyt.

Rano: morze wcześniej niż ludzie

Ruszaj nad wodę zaraz po przebudzeniu, najlepiej przed ósmą. Plaża za domem jest o tej porze spokojna, woda przejrzysta, a słońce jeszcze nie pali. Kostium kąpielowy zakładasz w mieszkaniu, ręcznik zarzucasz na ramię i po kilku minutach jesteś w wodzie — bez samochodu, bez parkowania, bez pakowania.

Śniadanie i kawa na balkonie

Po kąpieli wracasz na górę i spokojnie rozkręcasz dzień. Balkon co prawda nie jest nad morzem i widoku na zatokę z niego nie oczekuj, ale na poranną kawę i pierwszą bułkę ze sklepiku pod domem jest w sam raz. Pieczywo i podstawowe zakupy załatwisz w kiosku na dole, więc śniadanie ogarniesz, nie musząc nigdzie wychodzić.

Przedpołudnie: półdniowa wycieczka do Ksamilu lub Butrintu

Dopóki jest chłodniej, wyrusz na wycieczkę. Ksamil z turkusowymi zatoczkami leży zaledwie jakieś 12 km na południe, samochodem albo taksówką 20–30 minut, autobusem od portu mniej więcej tyle samo. Kawałek dalej znajduje się antyczny Butrint pod ochroną UNESCO, około 40 minut jazdy. Jedno i drugie da się ogarnąć przedpołudniem i wrócić na obiad.

Obiad: świeża ryba z grilla

Na obiad polecamy to, co najprostsze i najlepsze, co Saranda potrafi — świeżą rybę z grilla, ośmiornicę albo kalmary, doprawione tylko oliwą i cytryną. Najeść się można w restauracjach tuż obok domu i po drugiej stronie ulicy, albo na dole na promenadzie przy porcie, gdzie ryby przywożą prosto z łodzi.

Popołudnie: znowu nad wodę

Najgorętsza część dnia należy do morza i cienia. Wracasz na plażę za domem, bierzesz lody ze sklepiku i na przemian kąpiesz się i leniuchujesz. Ponieważ masz wszystko pod ręką, nie ma problemu, żeby wpaść do mieszkania po suchą koszulkę albo po obiedzie zdrzemnąć się dwie godziny — co w sarandzkim upale jest rozsądnym planem.

Wieczór: zamek Lekuresi i kolacja na promenadzie

Godzinę przed zachodem wyjedź nad miasto do zamku Lekuresi (ok. 200 m n.p.m., taksówką kilka euro). Roztacza się stąd jeden z najszerszych widoków w okolicy — cała zatoka, Korfu i wybrzeże w stronę Ksamilu. Po zachodzie zjedź na dół i zakończ dzień kolacją na promenadzie nad wodą, gdzie chodzi się na ryby, owoce morza albo po prostu na drinka.

Częste pytania

Czy da się ogarnąć Ksamil i Butrint w jedno przedpołudnie?

W pośpiechu tak, ale lepiej się to przeżyje, gdy wybierzesz tylko jedno miejsce. Ksamil to plaże i zatoczki, Butrint to antyczne ruiny wśród przyrody. Jeśli chcesz oba, wyrusz wczesnym rankiem, a w drodze powrotnej można zatrzymać się też przy zamku Lekuresi.

Jak daleko jest z apartamentu na plażę?

Plaża jest tuż za domem, jakieś dwie minuty piechotą. Dzięki temu nad morze można chodzić spokojnie nawet trzy razy dziennie, nie martwiąc się o transport ani parkowanie.

Czy na wycieczki trzeba mieć samochód?

Nie trzeba. Do Ksamilu i do Butrintu w sezonie kursuje autobus od portu mniej więcej co godzinę, a taksówki są tanie. Własny samochód to atut głównie do Niebieskiego Oka (Syri i Kalter) i dalszych wycieczek.

Kiedy jest najlepszy czas na zachód słońca przy zamku Lekuresi?

Przyjedź mniej więcej godzinę przed zachodem, żeby mieć czas wejść pod mury i znaleźć sobie miejsce. Godziny zmieniają się w zależności od pory roku, więc sprawdź je orientacyjnie według daty swojego pobytu.